Swoją drogą z własnym życiem .

Blog - do jedno rozdziałowych opowiadań .

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Na lekcję plastyki przyszła studentka z piątego liceum ogólnokształcącego w Lublinie. W klasie panowało wielkie poruszenie, ale nie dość szczupłą i chudą blondynką, rozmawiającą z plastyczką. Pani uśmiechała się do dziewczyny o niebieskich oczach, wpół trzymając rękę na kartce. Dziewczyna puściła ją i z uśmiechem nacisnęła dłonią klamkę. Zaraz jej już nie było.
Ja ze swoimi dwoma przyjaciółkami - Różą i Sylwią, spojrzałyśmy na panią opanowywującą chaos w klasie.
- Cisza!
Lecz chłopaki nadal głośno rozmawiali, gdy do sali nie weszła wychowawczyni, tradycyjnie żaden chłopak nie kiwnął palcem, żeby podnieść ociężałe tyłki i wstać.
- No co jest? - zapytała się wychowawczyni. - Jak nauczyciel wchodzi to się wstaje!
W średnim wieku kobieta o rudych włosach podeszła do nauczycielki prowadzącej lekcję i rzekła:
- Mogę na chwilę dziennik? - zapytała nasza wychowawczyni.
- Proszę. - odpowiada trochę poirytowana plastyczka z powodu zachowania chłopców.
- Będę na zapleczu. - powiedziała i znikła za drzwiami.

W klasie zapanowała cisza. Chłopcy w towarzystwie siedzącej za ścianą wychowawczyni zachowywali się w miarę cicho. A ja wytężałam słuch by usłyszeć choć trochę o owych warsztatach.
- Jak zauważyliście przyszła do nas studenka. - zaczęła nauczycielka. - Przyniosła nam wiadomość o warsztatch fotograficznych, które odbędą się w piątym liceum ogólnokształcącym w Lublinie od pierwszego do trzeciego kwietnia bierzącego roku.
Jak opętałe zaczęłyśmy notować.
- Na email wf_o@5lo.pl musicie wysłać trzy zdjęcia własnego autorstwa, imię, nazwisko, szkołę, datę urodzenia oraz imię i nazwisko nauczyciela prowadzącego.
Zgłosiłam się, aby zapytać:
- Naprzykład kogo?
- Najlepiej nauczyciela prowadzącego lekcję plastyki, w tym wypadku mnie. - uśmiechnęła się.
Teraz cały dzień chodziłam jak nakręcona, moje marzenie o fotografowaniu może się spełnić! Ach! Jakie to miłe uczucie, móc robić coś w kierunku swojego zainteresowania.
- Będzie super! Zgłaszacie się? - zapytałam podekscytowana.
- Zgłosiłabym się. - powiedziała Róża. - Ale nie mam aparatu..
- No to może przed wysłaniem przyjdziesz do mnie i zrobimy jakieś? - zapytałam.
- Dobrze. - powiedziała. - A Ty Sylwia, zgłaszasz się?
- Nie mogę. - odparła na pytanie Róży. - Wiecie.. Rodzice..
- Eh! - westchnęłam.
- Szkoda. - posmutniała Róża.

W drogę powrotną do domu, myślałam jak przekonać rodzicó, na to by się zgodzili.
W myślach ciągle układało mi się miliony argumentów, lecz żaden nie powaliłby ich na kolana z odpowiedzią "Tak, możesz". To jedyna szansa! Będzie lepiej dostać się do czternastki z profilem fotograficznym! Przecież w końcu sama mi podsunęła ten pomysł.
Nie zauważyłam nawet kiedy znalazłam się na swoim podwórku, wbiegłam po schodach i wleciałam do domu.
- Mamo! - krzyknęłam.
- Tak? - odkrzyknęła z drugiej części domu.
- Mamo, od pierwszego do trzeciego kwietnia są warsztaty fotograficzne. Mogę się zapisać? - zapytałam.
- Porozmawiamy o tym z tatą.
- Dobrze. - przystałam na to, musi mi się udać, musi! - Jak się tam dostanę będę miała większą szansę na dostanie się do czternastki z profilem fotograficznym.
- Dobrze, dobrze.

- Tatoo! - krzyknęłam z przedpokoju. - Mogę się zapisać na warsztaty?
- Nie wiem. - odpowiada. - Zapytaj mamy.
- Ehh. - westchnęłam. - Ale mama mówiła, żebym Ciebie zapytała.
- Lena, pozwolimy jej? - zapytał otwierając drzwi do kuchni.
- Ja bym jej pozwoliła.
- No to możesz.
Krzyknęłam dzięki i poleciałam do komputera się zapisać, wysłałam wszystko jak trzeba. Teraz czekać, aż odeślą wiadomość. Ach! Teraz ogarnia mnie nie pewność, czy się dostanę. A co jak nie? No cóż! Świat przecież się nie zawali.

Kilka dni później, w poniedziałek czternastego marca, na stronie pojawiły się wyniki kto się dostał. Było w nim trzydzieści jeden osób, z czego siebie tam nie widziałam, gdy już zaczęłam się smucić, na dziesiątym miejscu zobaczyła swoje nazwisko. Śmiechów i płaczów nie było końca. Dostałam sie, o ja, naprawdę się dostałam.
Zleciałam na dół i powiedziałam:
- Dostałam się!
- Gdzie się dostałaś? - zdziwiła się ciocia, siedząca nad sprawą rozwodową.
- Na warsztaty fotograficzne. - uśmiechnęłam się.
- Naprawdę? No to gratuluję.


I to chyba na tyle . Powiem wam tyle: Lekarze to zuo!
A ja będę miała okularki - git, nie ? :x
14.03.2011 o godz. 14:15
Dziewczyna miała brązowe do ramion włosy, zielone oczy, które zawsze gdy spogladały spokojnie na ludzi, płonęły nadzieją. Na czoło swobodnie opadała grzywka. Lubiła nosić dżinsy i czarno-szarą tunikę, która zawsze podkreślała czerwień jej ust i jasną cerę. Była niemal tak chuda, jak anorektyczka. I ogólnie dobrze się z tym czuła. Pewnego razu poznała chłopaka, z którym odrazu się zaprzyjaźniła. Rozmawiała z nim godzinami sądząc, że to daleko nie zajdzie. Chłopak nie był ani brzydki, ani ładny. Poprostu taki przeciętny w urodzie, ale nie był typem chłopaka, w którym ona mogłaby się zakochać. Istaniło coś takiego bowiem, że go lubiła i nic więcej. Chciała mu powiedzieć, że jeśli się w niej zakochał. To ona nie będzie mogła z nim być, gdyż jest strasznie dziecinna i ma ważniejsze rzeczy na głowie, niż oglądanie się za chłopakami. W szkole prawie ze sobą nie rozmawiali, aż któregoś dnia podszedł do niej.
- Cześć. - powiedział, a ona aż się wzdrygnęła na dźwięk jego głosu, przestraszyła się, bo w ogóle nie spodziewała się, aby do niej podszedł.
- Cześć. - odparła cicho, trochę przytłoczona jego obecnością. - Chcesz czegoś?
- Porozmawiać. - odparł bezdźwięcznie.
Dziewczynie źrenice się powiększyły i spanikowała. Powiedziała mu kilka słów i odeszła. Kroków pewnie nie stawiała, bała się, że jeśli tak je postawi, on się na nią obrazi, że nic ich nie łączy. Chłopak pobiegł za nią i złapał za rękę, mówiąc:
- Zaczekaj!
- Puść mnie! - krzyknęła i pobiegła w stronę toalety.
Boże, on niczego nie rozumie! myślała, przecież pokazuję mu, że nic z tego nie będzie!
- Sandra! - nawołuje, lecz bez odedzwu. Wraca się pod salę, w której dziewczyna ma lekcję. Podchodzi do jej koleżanek i rozmawia z nimi:
- Hej. Powiecie mi kiedy Sandra wyjdzie? - zapytał.
- Daj jej spokój, widzisz przecież, że nie czuje się komfortowo w Twoim towarzystwie. - rzekła sucho jedna.
- Nic nie rozumiecie, ja chcę z nią tylko porozmawiać. - zaczął.. - I nic więcej.
- Ale ona widocznie z Tobą nie chce. - warknęła druga.
- Trudno! - zdenerwował się. Odwrócił głowę w stronę toalety dziewczyn i ją zobaczył, skradajacą się. - Sandra!
Dziewczyna szybko odwróciła się na pięcie i zniknęła za futryną toalety. Zadzwonił mu telefon i odebrał sms'a od Sandry, z teścią:
Zostaw mnie! Mam Cię dość! Łazisz za mną jakbyś się zakochał! A nawet jeśli, jestem zbyt dziecinna, by kochać! Mam ważniejsze sprawy niż uganianie się za chłopakami. Zostaw mnie. A najlepiej zapomnij o moim istnieniu. Sandra.
Tagi: Opowiadanie
12.03.2011 o godz. 17:37
Ari-San
Swoją drogą z własnym życiem .
Skąd: Opowieścio-landia. ^^
O mnie: Znajdziecie mnie pod adresem: www.hermione.bloblo.pl
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 8 godzin 6 minut
  • Napisanych notek: 2
  • Komentował: 22 razy
  • Zebranych komentarzy: 7
  • Ostatni wpis: 14.03.11, 14:15
  • Wpis średnio co:
  • Profil odwiedzono: 10621 razy
  • Ilość avatarów: 1
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 42
  • Ostatnie logowanie: 03.11.11, 14:31
  • Ostatnio odwiedzili: Magdalene, iluvmisie, opia, Semi, MissO, milkaa, niczyja, Jellyable, Lullaby, Vitanlla
sekcja użytkownika
Opisywanie swojego życia w jedno-rozdziałowych opowiadaniach. Po to by wyładować uczucia.